Blog

Ile kosztuje wyprawa na ryby do Skandynawii? Liczymy uczciwie

Sandacz złowiony podczas wyprawy wędkarskiej FishingTour

Rozmowa o pierwszej wyprawie prawie zawsze zaczyna się tak samo: chwila entuzjazmu przy oglądaniu zdjęć, a potem to jedno pytanie, zadawane trochę ściszonym głosem – „dobra, a ile to tak naprawdę kosztuje?”. I słusznie, bo w internecie łatwo znaleźć albo bajki o „wyprawie życia za grosze”, albo cenniki, po których człowiek zamyka laptopa. Prawda, jak zwykle, leży pośrodku i da się ją policzyć co do kilkuset złotych. Policzmy więc razem, uczciwie i bez ukrytych gwiazdek – na przykładach z naszego własnego cennika.

Ile kosztuje sam wyjazd?

Zacznijmy od podstawy, czyli ceny samej wyprawy. W naszej ofercie wygląda to obecnie tak: tygodniowe wyjazdy do Szwecji zaczynają się od 1999 zł (Olandia i Vindommen podlodowo), przez 2299-2499 zł na wodach takich jak Pataholm, Bysjön czy Vindommen, po 2799 zł na Finjasjön i Mjörn. Finlandia i jezioro Vuotjärvi to 2999 zł przy czteroosobowej ekipie. Norwegia i morskie łowienie na Helgelandzie – od 2799 zł. Hiszpańskie Ebro z sumami na horyzoncie – od 2699 do 2899 zł. A dzień z przewodnikiem w Polsce to wydatek od 940 zł na Żarnowcu do ok. 1500 zł za łódź przy wyprawach sumowych. Aktualne kwoty dla wszystkich kierunków znajdziesz zawsze w naszym cenniku.

Co ważne – te ceny obejmują to, co w wyprawie najtrudniejsze do zorganizowania na własną rękę: sprawdzone zakwaterowanie nad wodą i łodzie. Szczegółowy zakres każdej oferty („cena zawiera / nie zawiera”) jest wypisany w jej opisie, bo różni się między kierunkami.

Czerwony domek wędkarski nad szwedzkim jeziorem - baza wyprawy

Dojazd: tu decydujesz, ile wydasz

Druga pozycja w budżecie to transport i tu rozstrzał jest największy, bo zależy od kierunku i wygody, jaką sobie zafundujesz. Do Szwecji większość naszych ekip jedzie autem z promem – koszt paliwa i promu dzieli się na czterech, więc wychodzi rozsądnie, zwłaszcza że na miejscu auto i tak się przydaje. Do Finlandii można dojechać przez Tallinn i Helsinki (długo, ale z ekipą i dobrą playlistą do przeżycia), polecieć do Kuopio z przesiadką albo wybrać wariant mieszany z wynajmem auta – opisaliśmy je wszystkie w ofercie Vuotjärvi, razem z kosztem transportu z lotniska, który organizujemy. Hiszpania i Kanada to oczywiście samolot. Praktyczna rada: bilety lotnicze i promy kupowane z dużym wyprzedzeniem potrafią być o połowę tańsze od kupowanych na ostatnią chwilę – to często różnica większa niż cała reszta oszczędności na wyjeździe.

Licencje, jedzenie i drobiazgi

Pozwolenia wędkarskie to w Skandynawii wydatek niewielki – rzędu kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu złotych na osobę za tydzień, zależnie od wody (jak dokładnie to działa, opisałem we wpisie o licencjach w Szwecji, Finlandii i Norwegii). Jedzenie? Sklepy na północy są droższe od polskich, ale ekipa gotująca wspólnie w bazie wydaje zaskakująco mało – duże zakupy po drodze i wspólny kocioł to standard naszych wyjazdów. Doliczcie jeszcze ubezpieczenie KL/NNW (kilkadziesiąt złotych, nie oszczędzajcie akurat na tym) i ewentualne uzupełnienie przynęt.

Przykładowy budżet: Szwecja na czterech

Żeby nie zostawiać Was z samymi widełkami, policzmy konkretny scenariusz: czteroosobowa ekipa, tydzień na sandaczowo-szczupakowym jeziorze w Szwecji.

Realnie cały tydzień zamyka się więc zwykle w przedziale, w którym wielu wędkarzy mieści… weekendowy wypad komercyjny w Polsce z noclegami i opłatami za łowisko. A mówimy o tygodniu na wodzie, na której 20 szczupaków dziennie nikogo nie dziwi, z łodzią pod tyłkiem i domkiem nad samym brzegiem.

Na czym oszczędzać, a na czym nie

Oszczędzajcie śmiało na: terminach poza szczytem (wrzesień bywa tańszy i łowi się znakomicie), wspólnym dojeździe, gotowaniu w bazie zamiast restauracji i kupowaniu przynęt w Polsce zamiast w podróży. Nie oszczędzajcie na: ubezpieczeniu, jakości ubrania przeciwdeszczowego i – to powiem wprost – na sprawdzonym organizatorze. Nieudany „tani” wyjazd na wodę, o której nikt nic nie wiedział, z łodzią pamiętającą czasy Abby, kosztuje ostatecznie więcej niż dobrze poukładana wyprawa, z której wraca się z rybą życia i planem na kolejny sezon.

Policzmy Twój wyjazd

Jeśli chcesz znać kwotę co do złotówki dla konkretnej ekipy, terminu i kierunku – napisz albo zadzwoń. Powiemy wprost, ile wyjdzie całość z dojazdem, gdzie da się uszczknąć, a gdzie nie warto. Jesteśmy zarejestrowanym organizatorem turystyki z gwarancją ubezpieczeniową, więc wpłacone pieniądze są bezpieczne – a to na wyprawach zagranicznych komfort, którego nie widać na zdjęciach, ale śpi się z nim znacznie lepiej.

Zainteresowany tą wyprawą?

Zadzwoń lub napisz — podpowiemy termin i skompletujemy wyjazd.